HISTORIA LEGIONÓW

Jaka była rola Józefa Piłsudskiego oraz Legionów w odzyskaniu przez Polskę niepodległości? Czy istnieje jeden punkt widzenia na wydarzenia lat 1914-1918? Na ile sposobów można opowiedzieć tę samą historię?

Zapraszamy do zapoznania się z wielogłosową opowieścią o Legionach. Historie legionowe opowiadają członkowie rodzin, których bliscy walczyli o niepodległość Polski, pamiątki – niemi świadkowie wydarzeń, historycy przy pomocy „pióra” i źródeł oraz fotografie, na których utrwalony został świat widziany oczami legionistów.

Śledź z nami polską drogę do niepodległości. Co miesiąc nowa dawka informacji o wydarzeniach sprzed stu lat!

Historia Legionów powrót

Legioniści za drutami Szczypiorna

Obóz internowania legionistów w Szczypiornie, 1917, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Żołnierze Legionów, którzy nie złożyli przysięgi, w której mowa była o sojuszu z armiami niemiecką i austro-węgierską zostali internowani w lipcu 1917 r. w obozie w Szczypiornie. Oficerowie trafili do obozu w Beniaminowie. Niektórym jednak udało się wmieszać w szeregi żołnierzy, by dzielić wraz z nimi los osadzonych w Szczypiornie.

Pierwszy transport dotarł do Szczypiorna 13 lipca 1917 r. Ogółem w obozie znalazło się około 3000 -3200 legionistów.

„Kiedy nasz ułański transport zatrzymał się 500 m od bramy obozowej, oczekiwały nas już gęste szpalery uzbrojonych żołnierzy niemieckich. Kpiliśmy z Niemców, że nam, już rozbrojonym polskim żołnierzom, ze względu na bezpieczeństwo przydzielili aż tak mocną eskortę. Śmiejąc się z Niemców, maszerowaliśmy dumnie i hardo przez obozową bramę. Zanim przydzielono nam pomieszczenia, zostaliśmy poddani gruntownej rewizji.” [A.L. Korwin-Sokołowski, U boku Marszałka. Wspomnienia szefa gabinetu, Warszawa 2015]

Warunki były złe: legioniści mieszkali w zimnych, wilgotnych barakach, głęboko wkopanych w ziemie. Były to więc na wpół ziemianki. Jeden z internowanych, Wincenty Solek wspomniał:

„Wygląd obozu zupełnie pozbawiony jest malowniczości. Jest to po prostu ogromny czworokąt gładkiego pola, ogrodzony kilkurzędową siatką z kolczastego drutu, podzielony takąż siatką na mniejsze prostokąty, wewnątrz których stoją rzędem , bokiem do frontu baraki z desek, kryte papą, częściowo w ziemię zagłębione; taki ogrodzony prostokąt z barakami i tworzy tak zwany blok. W całym obozie nie ma ani jednego drzewa lub krzewu. Na patrzącego z niskiego dachu baraku obóz robi w rażenie zbiorowiska uszeregowanych kretowisk, nad którym jak gołębniki sterczą wieże przeznaczone do tłumienia ewentualnego buntu internowanych przy pomocy karabinów maszynowych." [W. Solek, Pamiętnik legionisty, Warszawa 1988]

Wyżywienie było podłe i niedostateczne. Jeden z legionistów wspominał obozową zupę, której podstawą były „jakieś ślimakowate twory morskie, posiekane w kawałki wielkości fasoli, zasuszone i obsypane sproszkowaną substancją niewiadomego pochodzenia. W tym stanie wygląda to bardzo niewinnie. Tragedia zaczyna się dopiero po ugotowaniu. Sproszkowana substancja niewiadomego pochodzenia znika, zaś w zupie pozostaje obślizgła przeźroczysta galareta. Rzeczą indywidualną jest sądzić o smaku tego wyszukanego a niepospolitego dania. Drugą specjalnością szczpiorniańską była śmierdząca ryba, którą przed skonsumowaniem trzeba obedrzeć ze skóry, poczem gotować tak długo, iżby w odpowiedniej temperaturze wyginęły znajdujące się w niej bakterie”. [W.Kobyłecki, Wspomnienia Ze Szczypiorny i Łomży, w: Za kratami więzień i drutami obozów, Warszawa 1928]

Chleb, jak wspominał inny legionista, Michał Tadeusz Brzęk-Osiński, składał się z 25 proc. z mąki „a reszta to mielone kasztanowce, słoma, obierzyny ziemniaków itp.” Z pomocą żywnościową przyszedł internowanym kaliski oddział Ligii Kobiet.

„Zaraz po przybyciu do Szczypiorna, narzuciliśmy Niemcom własną wewnętrzną organizację. Pierwszym naszym komendantem był kapitan Stanisław Zosik-Tessaro. On i kilku oficerów nałożyli odznaki stopni podoficerskich i w transportach żołnierzy przyjechali do Szczypiorna. Naszemu komendantowi obozu podlegali komendanci bloków, którym z kolei podlegali komendanci baraków. Brać żołnierska podporządkowała się bez zastrzeżeń własnym władzom i respektowała w pełni ich instrukcje i dyrektywy, co zapewniało wewnętrzną zwartość i solidarność obozu.” [A.L. Korwin-Sokołowski, U boku Marszałka. Wspomnienia szefa gabinetu, Warszawa 2015]

W obozie zorganizowano sąd koleżeński i kasę zapomogową, prowadzone były kursy dla analfabetów i maturalne, działał też chór i teatrzyk. Używana do dziś nazwa „szczypiorniak” na określenie gry w piłkę ręczną, pochodzi właśnie od obozu w Szczypiornie. To tam grali w nią legioniści, nauczywszy się ponoć zasad od niemieckich strażników.

6 sierpnia 1917 r. przypadała trzecia rocznica wymarszu strzelców z Oleandrów: „Wszyscy ubraliśmy się odświętnie i pomaszerowaliśmy pomiędzy druty, gdzie odbyła się msza. Na mszy był cały obóz. Po mszy kapitan Zosik miał porywające przemówienie, w którym piętnował postępowanie Rady Stanu.  Po przemowie odśpiewaliśmy Rotę i Jeszcze Polska.” [S. Kozłowski, Fragment z dziennika szczypiorniaka w: Za kratami więzień i drutami obozów, Warszawa 1928]

19 października przyjechali delegaci z Polskiej Siły Zbrojnej, by przeprowadzić rekrutację, która odbyła się dzień później.  Zgłosiło się kilkuset legionistów. Pękła wewnętrzna solidarność. Doszło do szarpaniny i bijatyki między nimi, a tymi, którzy zostawali w obozie.

„Posypały się ze wszech stron kamienie, które raz po raz trafiały to w grupkę świeżo nawróconych wehrmachtowców, to w eskortujących żołnierzy niemieckich. Pierwsi byli w szczęśliwym położeniu, bowiem zrobili sobie naturalną osłonę z niesionych na plecach sienników i koców. Drudzy natomiast otrzymywali częste razy i uniknęli losu św. Szczepana tylko dlatego, że atakującym zabrakło broni.” [W.Kobyłecki, Wspomnienia Ze Szczypiorny i Łomży, w: Za kratami więzień i drutami obozów. Warszawa 1928]

W połowie listopada Niemcy wydali zarządzenie o naszywaniu numerów obozowych na mundury. Legioniści nie zamierzali się na to godzić, uznając, że nie są jeńcami, ani przestępcami i nie będą kalać mundurów takim hańbiącym emblematem.

„Wachmistrz Osiński wsparł lewą rękę o bok, przechylił nieco głowę i z zajęciem przygląda się swojemu lewemu rękawowi, który szybko się przystraja w kawałek szarego płótna opatrzonego Nr.1. Po skończonej operacji Osiński szybkim ruchem zrywa numer i rzuca go na ziemię pod nogi wysokiej komisji.

Graf (komendant obozu – t.s) skamieniał. Twarz drgała mu nerwowo.
-Zwiei Mann! Aresztować i odprowadzić natychmiast.” 

[W.Kobyłecki, Wspomnienia Ze Szczypiorny i Łomży, W: Za kratami więzień i drutami obozów. Warszawa 1928]

Następni legioniści poszli śladem Osińskiego. Komendant obozu kazał odprowadzić legionistów do baraków i dać im numery, by sami sobie przyszyli. Bez nich nie wolno było opuszczać baraku. Legioniści podjęli czterodniową głodówkę protestacyjną. Wyczerpani nią mdleli. „Otrzeźwionym z omdlenia więźniom odczytywał kap. Silbitz ustępy z Pisma św., Listy św Pawła rozdz. 14 stwierdzające, że wszelka władza pochodzi od Boga i groził piekłem za nieposłuszeństwo władzy.” [Komunikat o Szczypiornie w zbiorach Biblioteki Narodowej]

Głodówka trwała cztery dni. Niemcy poszli na ustępstwo, polegające na tym, że numery obozowe miały obowiązywać tylko do czasu przeniesienia legionistów do obozu w koszarach w Łomży, co nastąpiło w grudniu 1917 r.

Bibliografia:

  • W.Kobyłecki, Wspomnienia Ze Szczypiorny i Łomży, W: Za kratami więzień i drutami obozów. Warszawa 1928
  • Komunikat o Szczypiornie w zbiorach Biblioteki Narodowej
  • A.L. Korwin-Sokołowski, U boku Marszałka. Wspomnienia szefa gabinetu, Warszawa 2015
  • S. Kozłowski, Fragment z dziennika szczypiorniaka w: Za kratami więzień i drutami obozów, Warszawa 1928
  • W. Solek, Pamiętnik legionisty, Warszawa 1988
Autor: Tomasz Stańczyk

Obóz internowania legionistów w Szczypiornie, 1917, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Baraki w obozie internowania legionistów w Huszt, 1918, nr inw. MJP/52/195

Naszywka z numerem obozowym Legionisty internowanego w Szczypiornie, nr inw. MJP/8828

Z głodowych dni w Szczypiornie, rys. Z. Miller, ok. 1917 r., nr inw MJP/2510

Obóz Szczypiorno w listopadzie 1917 r., nr inw. MJP/10394

Dowód dla Stanislawa Hebdy na prawo noszenia pamiątkowej odznaki internowania w Szczypiornie - Łomży, 1918, nr inw. MJP/10380

Pokazuj podpowiedzi