HISTORIA LEGIONÓW

Jaka była rola Józefa Piłsudskiego oraz Legionów w odzyskaniu przez Polskę niepodległości? Czy istnieje jeden punkt widzenia na wydarzenia lat 1914-1918? Na ile sposobów można opowiedzieć tę samą historię?

Zapraszamy do zapoznania się z wielogłosową opowieścią o Legionach. Historie legionowe opowiadają członkowie rodzin, których bliscy walczyli o niepodległość Polski, pamiątki – niemi świadkowie wydarzeń, historycy przy pomocy „pióra” i źródeł oraz fotografie, na których utrwalony został świat widziany oczami legionistów.

Śledź z nami polską drogę do niepodległości. Co miesiąc nowa dawka informacji o wydarzeniach sprzed stu lat!

Historia Legionów powrót

Józef Piłsudski w Legionach

Brygadier Józef Piłsudski, 1915-1916, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Historia Legionów Polskich jest nierozerwalnie związana z postacią Józefa Piłsudskiego. Formacja często nazywana jest „Legionami Piłsudskiego”, choć wbrew powszechnemu mniemaniu nie był on jej twórcą. Jej sformowanie było sprzeczne z pierwotną koncepcją Komendanta, który dążył do zachowania samodzielności. Mimo że formalnie stał na czele tylko jednej z trzech brygad, był duchowym przywódcą całej formacji. W okresie służby w Legionach ukształtował się również wizerunek wodza odzianego w siwy, strzelecki mundur.

Wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej do Królestwa Polskiego celem wywołania powstania antyrosyjskiego zakończył się fiaskiem. Porażka podkopała pozycję polityczną Piłsudskiego i skłoniła go do ustępstw wobec władz Austro-Węgier. Wraz z podkomendnymi podporządkował się Naczelnemu Komitetowi Narodowemu (NKN) powołanemu 16 sierpnia 1914 r. w Krakowie, któremu miały podlegać wszystkie polskie oddziały. Z jednostek strzeleckich rozpoczęto wówczas tworzenie Legionów Wschodniego i Zachodniego. W skład tego ostatniego wszedł 1 pułk piechoty, którego dowódcą mianowano Piłsudskiego. Systematycznie rozbudowywana jednostka 19 grudnia 1914 r. została przeformowana w I Brygadę, a dowodzący nią Piłsudski został jeszcze w listopadzie mianowany brygadierem. Funkcję tę sprawował do czasu dymisji z Legionów Polskich złożonej 29 lipca, a przyjętej 26 września 1916 r.

Między brygadami, pomimo że tworzyły one jedną, dość niewielką formację, zwłaszcza początkowo istniały znaczne różnice w umundurowaniu, oznaczeniach i panującej atmosferze. Piłsudski, wbrew naciskom władz austro-węgierskich, próbował utrzymać ducha egalitaryzmu w I Brygadzie w myśl słynnego przemówienia, które wygłosił 3 sierpnia 1914 r. do Strzelców: „Wszyscy jesteście równi wobec ofiar jakie ponieść macie. Wszyscy jesteście żołnierzami. Nie naznaczam szarż, każę tylko doświadczeńszym wśród was pełnić funkcję dowódców. Szarże uzyskacie w bitwach. Każdy z was może zostać oficerem, jak również każdy oficer może znów zejść do szeregowców.”. [J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. 4, Warszawa 1937] Początkowo oficerowie nie byli mianowani a obierani, żołnierze zaś zwracali się do siebie per „obywatelu”. Dopiero z czasem poddano się standardom narzuconym przez Naczelną Komendę Legionów, którą kierowali oficerowie lojalistyczni wobec zaborcy. Piłsudski toczył z dowództwem zacięty spór również o utrzymanie polskiego charakteru Legionów, który wyrażał się w rozkazodawstwie i oznaczeniach. 

Żołnierzy służących w I Brygadzie wyróżniało niezwykłe przywiązanie do Piłsudskiego, które czasami przybierało charakter kultu. Felicjan Sławoj Składkowski napisał o tym z pewną przesadą: „W tym czasie jedyną legalną władzą, władzą polską był Komendant Józef Piłsudski. Jego rozkazom podlegało wojsko z  karnością, bez najmniejszych wykroczeń. Reguła żelaznej dyscypliny żołnierskiej panowała bez zastrzeżeń. Cały ciężar walki o niezależność wojska dźwiga sam jeden Józef Piłsudski, wojsko pełni tylko służbę wojskową.”. [F.S. Składkowski, Beniaminów 1917-1918, Warszawa 1935] Wpływ Piłsudskiego na całe Legiony Polskie, zupełnie wykraczający poza ramy pełnionej przez niego oficjalnie funkcji, znakomicie pokazał przebieg kryzysu przysięgowego. Komendant wydał dyspozycję byłym podwładnym, by nie składali przysięgi na wierność wojskom Niemiec i Austro-Węgier: „Wy do tej armii nie pójdziecie (...) idziemy własną drogą” [W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. 2, Kraków-Łomianki 2006]. Większość legionistów postąpiła zgodnie z wolą Piłsudskiego, choć nie do końca rozumiała jego decyzję.   

Piłsudski, mimo że był samoukiem, okazał się uzdolnionym dowódcą wojskowym. Bardzo dobrze radził sobie z kierowaniem oddziałami w trudnych warunkach.  Podejmował śmiałe i trafne decyzje, które pozwalały wyjść z opresji jego oddziałom. Przykładem takiego działania był brawurowy manewr na Ulinę Małą z 10 listopada 1914 r. Potrafił też zagrzewać do walki swoich żołnierzy, doskonale wyczuwając momenty, kiedy jego obecność na pierwszej linii była potrzebna do utrzymania stanowisk, np. w bitwie pod Kostiuchnówką w dniach 4–6 lipca 1916 r. Jego umiejętności docenili nawet austriaccy przełożeni. 22 czerwca 1915 r. wręczono mu Order Żelaznej Korony, a w uzasadnieniu napisano m.in., że odznaczał się „obowiązkowością, poświęceniem samego siebie, aż do najdalszych granic, posiada niezwykle wielki, właściwie fascynujący wpływ na oficerów i żołnierzy”, a także „We wszystkich tych atakach Brygadier Piłsudski walczył w pierwszym szeregu i w następstwie tych osiągnięć ciężko zachorował. Dawał on przykład odwagi i świetnych zalet dowódcy.”. [W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. 1, Kraków-Łomianki 2006]

Dowodząc niewielką jednostką, jaką była I Brygada, Piłsudski nie tracił z oczu swojego strategicznego celu, którym było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Prowadził szeroką działalność polityczną. Starając się rozszerzać wpływy na pozostałe brygady legionowe, prowadził walkę z NKN i władzami austro-węgierskimi o utrzymanie polskiego charakteru i odrębności Legionów. Był mocno zaangażowany w działalność i rozbudowę tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej, która była równie ważnym narzędziem jego polityki. Nieoficjalnymi dyspozycjami wpływał także na przebieg rekrutacji do Legionów. Jego rola wykraczała daleko poza funkcję dowódcy wojskowego. Był przywódcą politycznym, którego znaczenie wciąż rosło.

Piłsudski, mimo swojej pozycji politycznej i rangi dowódcy brygady, dzielił trudy i niebezpieczeństwa służby na froncie niemal na równi ze zwykłymi żołnierzami, czym zaskarbił sobie serca podkomendnych. Jeden z oficerów 4 pułku wspominał: „Widzieliśmy Komendanta, jak w małej ziemiance w lasku naszym (pod Koszycami) żył tym samym życiem co każdy z nas żołnierzy. Ta sama czarna, niesłodzona kawa i marne wówczas jedzenie no i... te same wszy w swetrach i mundurach, z którymi Komendant walczył jak każdy z nas. Podpatrzyłem to kiedyś na własne oczy.”. Natomiast Ignacy Daszyński tak opisał wspomnianą ziemiankę: „Nora wykopana w ziemi i wyłożona wewnątrz brzozowymi palikami. Kilka metrów przestrzeni dawało miejsca na łóżko i stolik. Wilgoć tej nory nie bardzo dodatnio wpływała na organizm Piłsudskiego, który całe życie walczył z chorobą serca i żył wbrew opiniom lekarzy.”. [W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. 1, Kraków-Łomianki 2006]

Trudy życia na froncie rzeczywiście odciskały piętno na zdrowiu Piłsudskiego. Wielokrotnie chorował na influenzę, jak dawniej określano grypę. W liście do przyszłej żony, Aleksandry Szczerbińskiej, 29 stycznia 1915 r. pisał: „Stoimy tu na odpoczynku. Wszystkim się on należy; a naturalnie i mnie. Przechorowałem influenzę, która jak zwykle pozostawiła długie ślady czy to w postaci osłabienia, czy to zaziębienia. No i psychicznie trochę odpocząć nie zawadzi (...). Więc odpoczywamy trochę chorując, trochę zabezpieczając się od chorób, trochę bawiąc się. To samo robię ja, co i całe wojsko. Nie powiem zresztą, żeby to było zabawne. Jutro szczepię sobie tyfus, za tydzień cholerę, jednym słowem wszystkie choroby, jakie biednego żołnierza spotkać mogą. No przynajmniej mojej garstki nie wybijają i to już wygrana.”. [A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989]

Nie tylko choroby zagrażały życiu Piłsudskiego, często bowiem przebywał na pierwszej linii frontu i niejednokrotnie znajdował się pod ostrzałem nieprzyjaciela. W czasie walk pod Laskami w październiku 1914 r. szrapnel trafił nawet Komendanta w głowę, ale szczęśliwie rzemyki przy czapce osłabiły uderzenie, co zapobiegło poważniejszym obrażeniom – Piłsudski stracił jedynie na krótko przytomność. Z czasem, tak jak innym żołnierzom, groza wojenna mu spowszedniała, o czym świadczy treść listu do Aleksandry z 27 maja 1915 r.:  „Dwunasty dzień tańczymy wojenny taniec koło Konar i Klimontowic. Strat mamy dużo i dopiero od trzech dni panuje tak jakby zacisze, coś w rodzaju nowej Nidy. Okopujemy się, drutujemy się, piszemy mnóstwo papierów i rysujemy szkice. Tak, że mam chwilkę swobodnego czasu; mogę swobodnie spać po nocach, by w dzień słuchać wycia granatów. Lecących nad głową to do Rosjan, to od Rosjan do naszej artylerii. Zresztą nic strasznego nie ma. A wiosna taka ładna. Wyobraź sobie. W czasie bitwy stałem przy telefonie, gdzie zbiegały się wszystkie nici bojowe. Telefon urządzony w wąwozie, w wykopanej jamie na zboczu góry w parku dworskim. Nad nami latały właśnie granaty i szrapnele w obie strony; kule karabinowe w ogromnej ilości biły po drzewach w parku, a zarazem podczas tego cudownego wieczoru księżycowego słowik na sąsiednich drzewach w wąwozie darł się w niebogłosy, śpiewając swą pieśń miłości, nie dbając o cały hałas bitewny i mordownię ludzką dokoła. To był obrazek, którego póki życia nie zapomnę. Ta potęga życia wobec potęgi śmierci jest niezwykle uderzająca.”. [A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989]

W okresie służby w Legionach Polskich Piłsudski zaczął świadomie kształtować swój wizerunek, tak by był postrzegany jako wódz. Zwiększał dystans nawet do swoich najbliższych współpracowników i zaprzestał przechodzenia z nimi na „ty”. Porzucił wtedy także cywilne ubranie, w którym później pojawiał się niezwykle rzadko. Do końca życia najchętniej nosił prosty strój strzelecki z maciejówką, kojarzony powszechnie z Legionami. Wówczas zaszła jeszcze jedna zmiana w wyglądzie przyszłego Marszałka – w grudniu 1914 r. zgolił noszoną od lat brodę, pozostawiając tylko charakterystyczne wąsy. Również w czasie służby w Legionach, 9 sierpnia 1914 r., Piłsudski otrzymał w podarunku od Eustachego Romera, właściciela majątku Czaple Małe, swoją słynną klacz wierzchową – Kasztankę, której dosiadał przez ponad 10 lat. Warto też wspomnieć, że w 1915 r. narodził się zwyczaj uroczystego obchodzenia imienin Piłsudskiego (19 marca), który był kultywowany w II Rzeczpospolitej, nawet po śmierci Marszałka.

 

Bibliografia:

  • A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867­-1892, Kraków 2008
  • W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. 1 i 2, Kraków-Łomianki 2006
  • A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989
  • J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. 4, Warszawa 1937
  • F.S. Składkowski, Beniaminów 1917-1918, Warszawa 1935
Autor: Wojciech Markert

Brygadier Józef Piłsudski z żołnierzami 4 pułku piechoty Legionów Polskich oraz bp. Władysławem Bandurskim i ks. Andrzejem Lubomirskim w okopach na Wołyniu, 28 maja 1916, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Józef Piłsudski na Kasztance na drodze z Limanowej do Kamienicy, 10 grudnia 1914, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Józef Piłsudski w otoczeniu legionistów w Grudzynach w dniu swoich imienin, 19 marca 1915, nr inw. MJP/291/7

Józef Piłsudski z żołnierzem przed wejściem do ziemianki, 1915-1916 nr inw. MJP/687

Józef Piłsudski w Grudzynach, 15 marca 1915, nr inw. MJP/1604/30

Józef Piłsudski, 1914-1915, zbiory prywatne

Brygadier Józef Piłsudski, marzec 1915, zbiory prywatne w depozycie w MJP

Brygadier Józef Piłsudski na postoju pod Urzędowem, wrzesień 1915, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Brygadier Józef Piłsudski powracający konno z przeglądu w Czeremosznie, 15 lipca 1916 r., nr inw. MJP/52/124

Brygadier Józef Piłsudski wraz z adiutantem porucznikiem Bolesławem Wieniawą-Długoszowskim, 1915-1917, nr inw. MJP/52/170

Pokazuj podpowiedzi