HISTORIA LEGIONÓW

Jaka była rola Józefa Piłsudskiego oraz Legionów w odzyskaniu przez Polskę niepodległości? Czy istnieje jeden punkt widzenia na wydarzenia lat 1914-1918? Na ile sposobów można opowiedzieć tę samą historię?

Zapraszamy do zapoznania się z wielogłosową opowieścią o Legionach. Historie legionowe opowiadają członkowie rodzin, których bliscy walczyli o niepodległość Polski, pamiątki – niemi świadkowie wydarzeń, historycy przy pomocy „pióra” i źródeł oraz fotografie, na których utrwalony został świat widziany oczami legionistów.

Śledź z nami polską drogę do niepodległości. Co miesiąc nowa dawka informacji o wydarzeniach sprzed stu lat!

Historia Legionów powrót

Józef Piłsudski i jego ludzie

Józef Piłsudski w Zakopanem, 1914-1915, fot. J.Ryś, zbiory Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego w depozycie Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Ideą Józefa Piłsudskiego było odzyskanie niepodległości przez Polskę. Realizując tę myśl, postawił na czyn zbrojny, ale zarazem na działania ściśle polityczne. Jego współpracownicy nosili więc zarówno mundury, jak i garnitury.

W „Kalendarzu Legionów Polskich na Rok Pański 1915” ukazał się tekst Juliusza Kadena-Bandrowskiego, zatytułowany „Piłsudczycy”. Oficer tej formacji, tak właśnie określił kolegów z 1 pułku, a następnie I Brygady Legionów Polskich. W tekście wymieniał m.in. Kazimierza Sosnkowskiego, Edwarda Śmigłego-Rydza, Władysława Belinę-Prażmowskiego, Gustawa Orlicz-Dreszera, Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego.

Oficerowie ci, w przyszłości generałowie Wojska Polskiego, byli jeszcze przed I wojną światowej ludźmi realizującymi myśl Józefa Piłsudskiego o tworzeniu polskiego czynu zbrojnego. Teraz czynili to na froncie. Ale Piłsudski kierował też innymi piłsudczykami. Tymi, którzy działali na odcinku ściśle politycznym.

W belwederskiej bibliotece Piłsudskiego znajdowała się książka Carla von Clausewitza. Choć spis jego książek, zestawiony w 2014 r. przez pracowników Centralnej Biblioteki Wojskowej, nie wymienia tytułu, najpewniej było to najsłynniejsze dzieło niemieckiego generała pt. „O wojnie”. Clausewitz zasłynął stwierdzeniem, że wojna jest jedynie kontynuacją polityki, tylko innymi środkami. Tym właśnie była wojna dla Piłsudskiego. Jego praca nad stworzeniem kadr wojska polskiego, kierowanie organizacjami strzeleckimi w Galicji i wysłanie z Oleandrów Pierwszej Kompanii Kadrowej służyło realizacji nadrzędnego celu, którym było odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Na terenach Kielecczyzny, zajętych przez oddziały strzeleckie Piłsudskiego, zaczęły powstawać komisariaty wojskowe Rządu Narodowego – polskie organy administracji. Zorganizowano je w Kielcach, Miechowie, Jędrzejowie, Pińczowie, Olkuszu, Włoszczowej.

Prowadzona przez Piłsudskiego polityka faktów dokonanych spowodowała, że Austriacy postanowili zlikwidować jego oddziały, a w każdym razie pozbawić je – i samego Komendanta – samodzielności. Postawiony w obliczu takiej sytuacji, Piłsudski ugiął się, lecz nie poddał. Zdecydował o przystąpieniu strzelców do powstających Legionów Polskich.

Wraz z utratą samodzielności oddziałów strzeleckich musiały zostać zlikwidowane komisariaty wojskowe Rządu Narodowego. Piłsudski nie zamierzał jednak pozwolić na to, by powstała polityczna próżnia. Na początku września 1914 r. zebrało się w Kielcach kilkudziesięciu ludzi z nim związanych z , pochodzących z zaboru rosyjskiego i nienależących do oddziałów strzeleckich. Stworzyli oni komisję organizacyjną Polskiej Organizacji Narodowej (PON). Jej zadania przedstawiono w komunikacie:

„Obok organizacji wojskowej i niezależnie od niej, lecz w ścisłym z nią zjednoczeniu zamiarów, powstała na gruncie Królestwa Polskiego organizacja cywilna, jako oparcie dla naszej akcji zbrojnej, a zarazem zawiązek samoistnego ustroju polskiego narodu, konieczny nawet w tym wypadku, gdyby zdarzenia, na które wpływu mieć nie możemy, nie dopuściły do całkowitego zniszczenia naszych celów. Będzie ona przygotowywać zasoby materialne, nieodzowne dla powodzenia oręża polskiego będzie też zaspokajać potrzeby ludności łaknącej porządku oraz wolnego rozwoju narodowego, o ile na to pozwolą wymagania wojenne.”. [L. Wasilewski, Czem jest Polska Organizacja Narodowa, Piotrków 1914]

Komunikat porównywał rolę PON do Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN) działającego na gruncie galicyjskim, zaznaczając, że jest od niego niezależna. Komunikat został podpisany przez Michała Sokolnickiego, bliskiego współpracownika politycznych Józefa Piłsudskiego. Faktycznym kierownikiem PON był Witold Jodko-Narkiewicz, ściśle związany z Piłsudskim, jeszcze od czasów przed rozłamem w PPS.

Piłsudski nie mógł odgrywać samodzielnej roli politycznej w Galicji. Monopol na reprezentowanie sprawy polskiej miał tam NKN. Piłsudski liczył natomiast, że w Królestwie PON, będący pod jego wpływem, stanie się jedynym przedstawicielstwem narodu polskiego.

PON miała przejąć wszystkie czynności wykonywane dotąd przez komisariaty wojskowe Rządu Narodowego. Piłsudski, którego Konstanty Srokowski, działacz NKN, nazwał rzeczywistym twórcą i „najwyższym kierownikiem PON”, nie zamierzał rezygnować z tworzenia polskich organów administracji, a w każdym razie niezależnej polskiej struktury politycznej na terenach zaboru rosyjskiego.

Polska Organizacja Narodowa miała być organizacją łączącą wszystkich Polaków, a zatem bezpartyjną i ponadklasową.

„Robotnik czy fabrykant, chłop czy właściciel wielkiej posiadłości ziemskiej, rzemieślnik, kupiec, inteligent, ksiądz – wszyscy członkowie narodu znaleźć się powinni pod jej sztandarem. Mogą do niej należeć i należą faktycznie ludzie różnych stronnictw, działacze
 na gruncie rozmaitych poglądów społecznych – tak samo dobrze postępowcy, jak konserwatyści, socjaliści jak klerykali.” [L. Wasilewski, Czem jest Polska Organizacja Narodowa, Piotrków 1914]

Organizacja taka mogła istnieć tylko wtedy, gdy miała wspólny dla wszystkich jej członków cel. Była nim niepodległość Polski. Praca PON, jak opisywał ją Wasilewski na gorąco, w 1914 r., miała polegać na budowaniu niezależnego polskiego życia publicznego, ożywieniu życia narodowego w Królestwie oraz tworzeniu nowe instytucje służące potrzebom i interesom społeczeństwa.

Odezwa Komisji Organizacyjnej PON głosiła, że organizacja „ jest przedstawicielem niepodległej myśli polskiej w zaborze rosyjskim, wykładnikiem politycznym czynów wyzwoleńczych narodu polskiego, zwróconych przeciwko Moskwie, pionierem samorządnego życia polskiego.

Działalność PON nie mogła się rozwinąć z powodu zmiany sytuacji wojennej. Po chwilowych niepowodzeniach wojska rosyjskie podjęły kontrofensywę i zaczęły wypierać wojska austro-węgierskie z terenów Królestwa Polskiego, z obszaru, na którym miała działać PON.

Inna to już rzecz, czy gdyby PON miała swobodę działania, osiągnęłaby znaczący sukces. Społeczeństwo Królestwa było bowiem jeśli nie niechętnie, to w znacznej części obojętnie nastawione do oddziałów strzeleckich Piłsudskiego, a także do jego inicjatyw politycznych. Piłsudski jednak nie poddawał się i poprzez PON usiłował zmienić ten stan rzeczy. Chciał przyciągnąć do pracy niepodległościowej Polaków z zaboru rosyjskiego. Niepodległość była przecież także ich sprawą, a walczyć o nią nie mogli jedynie Polacy z Galicji i emigranci polityczni z Imperium Rosyjskiego.

„PON, jakkolwiek stanowiła minimalny wycinek społeczeństwa w Królestwie, była niewątpliwie jedyną reprezentacja tych sił, które w tem społeczeństwie ciążyły instynktownie, jeżeli nie działały celowo, w kierunku niepodległościowym i antyrosyjskim.” [K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923]

Piłsudski zawiedziony milczeniem Austriaków w sprawie polskiej, starał się poprzez PON nawiązać kontakty i współpracę z przedstawicielami drugiego z państw centralnych – Niemiec. Na początku października 1914 r. Witold Jodko-Narkiewicz oraz Michał Sokolnicki spotkali się z oficerem sztabu niemieckiej 9. Armii gen. Ericha Ludendorffa. Umowa wówczas zawarta przewidywała usługi wywiadowcze ze strony PON,
 a także prowadzenie przez nią propagandy na rzecz przyjaznej postawy wobec wojsk niemieckich. W zamian PON uzyskiwał swobodę politycznego działania.

Dla Piłsudskiego umowa mogła być punktem wyjścia do poważniejszych rozmów politycznych z Niemcami. 

Doraźnie gra toczyła się o Warszawę. Pojawienie się w niej polskich żołnierzy i przejęcie faktycznej kontroli nad miastem przez ludzi PON miałoby ogromny wydźwięk propagandowy. Do realizacji tego celu zmierzała właśnie umowa podpisana przez Jodkę-Narkiewicza i Sokolnickiego z Niemcami. W bitwie o Warszawę miał wziąć udział batalion piechoty i szwadron kawalerii 1 pułku dowodzonego przez Piłsudskiego. Po opanowaniu miasta PON miała zapewnić spokój oraz bezpieczeństwo.

Piłsudski „umowę z Niemcami stanowczo odrzucił. Nie dawała mu ona rękojmi użycia i tworzenia własnej siły zbrojnej i warunków pozwalających na jego wejście do Warszawy. Udział jednego batalionu i jednego szwadronu przy wejściu dużej armii niemieckiej do Warszawy dałby skutek wręcz przeciwny zamierzonemu, tj. wystawienia i uzbrojenia wojska polskiego.” [W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, Kraków-Łomianki 2006]

Ale było jeszcze coś, co wpływało na odrzucenie umowy. Sztab austriackiej armii Dankla oświadczył, że jeśli Piłsudski wjedzie do Warszawy po jej zdobyciu, zostanie usunięty z Legionów. Na to Piłsudski nie mógł sobie pozwolić. Dowodzenie 1 pułkiem piechoty było konkretem, podstawą, dzięki której mógł realizować swoje plany polityczne. Niemcy nie oferowali mu podobnych możliwości.

Ofensywa na Warszawę nie udała się, Rosjanie odzyskali utracone tereny. Przynajmniej chwilowo istnienie PON przestawało mieć sens. 15 listopada Piłsudski podczas narady ze współpracownikami nakazał wycofanie PON z Królestwa i połączenie jej z NKN. Jodko-Narkiewicz próbował wywalczyć faktyczne dalsze istnienie PON w strukturach NKN, nalegając, by powstał wydział do spraw zaboru rosyjskiego, kierowany przez ludzi PON. Ten plan się jednak nie powiódł. 22 listopada członkami NKN zostali Stanisław Downarowicz, Wacław Tokarz i Sokolnicki. Ten ostatni został także członkiem komisji wykonawczej NKN.

Korzyści z połączenia PON z NKN, choć oznaczało ono kres tej pierwszej organizacji, były obopólne. W ocenie działacza tej organizacji, Srokowskiego:

„Obecne dokonane połączenie tej PON z NKN było więc także wznowieniem jego stosunków z Piłsudskim. Stosunki te nie były dotąd formalnie popsute, tem mniej zerwane. Niemniej jednak ostatnie trzy miesiące pozostawiły osad, którego usunięcie leżało w interesie sprawy. Sama idea polskiej walki z Rosją opierała się w bardzo znacznym stopniu na autorytecie moralnym Piłsudskiego. Po tej stronie rowów strzeleckich był to jedyny człowiek, który prowadził za sobą szereg ludzi oddanych mu ślepo, który mógł kłaść ich na chwiejące się szale i zdejmować z nich, stosownie do swojej woli. Taki człowiek reprezentował siłę, której w ówczesnym swojem położeniu NKN lekceważyć nie mógł.”. [K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923]

Piłsudski, z kolei, jak pisał Srokowski, rozumiał, że „zanim okoliczności pozwolą mu z większemi szansami podjąć ponownie trud budzenia społeczeństwa polskiego w Królestwie do pragnienia niepodległości, musi szukać jakiegoś oparcia, musi wrócić do NKN.”. [K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923]

Był to okres pomyślnej współpracy między Piłsudskim i NKN. Komitet starał się wzmocnić pozycję Komendanta wobec Naczelnej Komendy Armii przekonując ją, że „Piłsudski jest osobistością, za która stoi zwarty i silny obóz, bynajmniej nie rewolucyjny, że jest to, jeżeli jeszcze nie wódz narodu, to w każdym razie ktoś, kto do zdobycia tej godności najwięcej danych posiada.”. [K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923]

21 grudnia 1914 r. w Wiedniu Piłsudski spotkał się z członkami NKN. Podczas uroczystego obiadu długi toast wygłosił prezes NKN, prof. Władysław Leopold Jaworski: „Gdy przechodzę myślą ubiegłe cztery miesiące, stwierdzam, że jedynym, który miał zdolność decyzji, zdolność ryzyka, bez którego niema wojny, byłeś ty, panie Brygadjerze! Porwałeś za sobą społeczeństwo, poszło za czynem przez ciebie stworzonym, poszło i trwa.”. [K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923]

Kiedy Piłsudski wyjeżdżał z Wiednia, zaczynała się bitwa pod Łowczówkiem, w której wziął udział 1 pułk piechoty Legionów, będący w trakcie przekształcania się w I Brygadę. Piłsudski był nie tylko jej dowódcą, lecz i przywódcą politycznym. Wzmacniał wśród oficerów i żołnierzy poczucie odrębności swego oddziału w strukturach armii austro-węgierskiej. I przekonanie, że choć są teraz pod austriacką komendą, w istocie walczą o niepodległość Polski. Przecież dlatego wyruszyli na wojnę.

Jednak instrumentem działalności politycznej i wojskowej Piłsudskiego była nie tylko I Brygada. W sierpniu 1914 r. w Warszawie członkowie Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich założyli organizację, która przybrała na wniosek Adama Koca, oficera Związku Strzeleckiego, nazwę Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).

„Komenda warszawska od chwili swego powstania za swego zwierzchnika uważała Piłsudskiego. Od niego oczekiwano dyrektyw wyznaczających zasadnicze działania. (...) Nie ulega wątpliwości, że Piłsudskiego bardziej absorbowały w tym czasie inicjatywy polityczne podejmowane na ziemiach Królestwa okupowanych przez państwa centralne (PON). Natężenia uwagi wymagała też szybko zmieniająca się sytuacja na froncie. Komendant zdobywał dopiero pierwsze doświadczenia w dowodzeniu pułkiem.” [T. Nałęcz, Polska Organizacja Wojskowa, Wrocław 1984]

Piłsudski zajął się aktywnie kwestią POW w październiku 1914 r. odwołując z 1 pułku do pracy w tej organizacji por. Tadeusza Żulińskiego. Ten dwudziestopięciolatek, ze stażem w Związku Strzeleckim, był bratankiem Romana Żulińskiego, szefa wydziału ekspedytury Rządu Narodowego w powstaniu styczniowym, straconego wraz z Romualdem Trauguttem na stokach Cytadeli Warszawskiej w 1864 r.

Żuliński przyjechał do Warszawy 22 października 1914 r. i objął Komendę Naczelną POW. Przystępujący do POW ludzie, podpisywali opracowaną przez Żulińskiego deklarację. Mówiła ona, że celem działania organizacji jest odzyskanie niepodległości przez Polskę, w ścisłym współdziałaniu z Legionami Polskimi, przy uznaniu Rosji za największego wroga. POW określała się – podobnie jak PON – jako organizacja apolityczna, co należy rozumieć: apartyjna. Deklaracja stwierdzała, że POW może podlegać jedynie rządowi polskiemu.

Rządu takiego wówczas oczywiście nie było, a fikcja Rządu Narodowego, o którego istnieniu informował Piłsudski w sierpniu 1914 r., rozwiała się. Choć deklaracja mówiła o ścisłym współdziałaniu z Legionami Polskimi, POW podlegała w rzeczywistości tylko Piłsudskiemu, bo jedynie jemu Żuliński składał meldunki z prac organizacji. POW prowadziła działalność polityczną, popierającą Legiony Polskie i tworząca wokół nich przyjazną atmosferę, szerzyła też antyrosyjską propagandę. Drugą płaszczyzną aktywności POW były wywiad i dywersja m.in. niszczenie torów kolejowych i połączeń telegraficznych, list poborowych.

Chociaż Piłsudski, otrzymując we wrześniu 1916 r. dymisję z Legionów, stracił narzędzie wojskowego i politycznego działania, pozostała mu POW. To właśnie jej członkowie, a należałoby właściwie powiedzieć: żołnierze, rozbrajali Niemców w listopadzie 1918 r. i weszli jeszcze w tym miesiącu w szeregi Wojska Polskiego.

Bibliografia:

  • W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, Kraków-Łomianki 2006
  • T. Nałęcz, Polska Organizacja Wojskowa, Wrocław 1984
  • K. Srokowski, N.K.N. Zarys historji Naczelnego Komitetu Narodowego, Kraków 1923
  • L. Wasilewski, Czem jest Polska Organizacja Narodowa, Piotrków 1914
Autor: Tomasz Stańczyk

Juliusz Kaden-Bandrowski i Franciszek Pększyc-Grudziński, ok. 1915, nr inw. MJP/52/4/2

Andrzej Strug-Gałecki, ok. 1915, nr inw. MJP/52/5/9

Walery Sławek, ok. 1915, nr inw. MJP/52/5/10

Bolesław Wieniawa-Długoszowski i Wacław Sieroszewski, grudzień 1914, nr inw. MJP/52/6/5

Kazimierz Jan Herwin-Piątek (poległy pod Kozinkiem 21.05.1915), ok. 1915, nr inw. MJP/52/30/1

Franciszek Pększyc-Grudziński (poległy pod Modliborzycami koło Żernik 03.06.1915), ok. 1915, nr inw. MJP/52/30/2

Władysław Aleksander Złom-Langner, ok. 1915, nr inw. MJP/52/30/3

Andrzej Nałęcz-Korzeniowski, ok. 1915, nr inw. MJP/52/30/4

Emil Berner, ok. 1915, nr inw. MJP/30/5

Bolesław Wieniawa-Długoszowski, ok. 1915, nr inw. MJP/32/1

Sławoj Felicjan Składkowski, ok. 1915, nr inw. MJP/32/5

Czesław Jarnuszkiewicz, ok. 1915, nr inw. MJP/32/8

Janusz Głuchowski, ok. 1915, nr inw. MJP/32/11

Pokazuj podpowiedzi